Jak się przedstawiać i kto pierwszy podaje rękę?

W życiu poznajemy wiele osób w różnych sytuacjach. Mogą to być spotkania towarzyskie, ale i wydarzenia biznesowe. Zapewne wiele sytuacji, zwłaszcza służbowych byłoby mniej stresujących gdyby wszyscy byli świadomi kogo komu przedstawiamy i kto pierwszy wyciąga rękę?

Wyobraźmy sobie sytuację kiedy nasza koleżanka przychodzi do biura z małym dzieckiem. Spotyka po drodze swojego szefa i mówi do malucha: „Kochanie, to jest Pan Prezes, cieszę się, że w końcu mogę Ci go przedstawić!” Myślę, że Pan Prezes poczułby się co najmniej dziwnie kiedy byłby przedstawiany dziecku, które ledwie sięga mu do kolan. I tu z pomocą przychodzi zasada precedencji, czyli porządek pierwszeństwa.

Kto komu się przedstawia?

sytuacjach towarzyskich pierwsza przedstawia się osoba mniej istotna, czyli np. mężczyzna przedstawia się kobiecie, młodszy starszemu, ktoś przybyły już obecnemu, nowy partner rodzicom. Jeśli to dwie kobiety albo dwóch mężczyzn wybieramy wtedy osobę nam bliższą i prezentujemy jej osobę mniej znaną np. męża koledze z pracy. Wyjątek od wszystkich stanowi mama – jej pierwszej przedstawiamy wszystkich.

sytuacjach służbowych liczy się ranga i status. Płeć i wiek nie mają znaczenia. Kobieta i mężczyzna przedstawiani są wedle zajmowanego stanowiska np. Panie Mecenasie, pozwoli Pan przedstawić sobie: Annę Kowalską, doradcę do spraw wizerunku biznesowego. Wzrok zawsze kierujemy na osobę wskazywaną. Należy wymienić imię, nazwisko i pozycję (ewentualnie tytuł, gdyż samodzielne tytułowanie się jest nieeleganckie). Można dodać kilka słów o osobach by ułatwić rozpoczęcie rozmowy. Potem następuje uścisk dłoni w czasie którego osoby nie wymieniają już swoich nazwisk.

Przedstawiając się samodzielnie, można zwyczajnie zapytać „Czy mogę się przedstawić?” podając swoje imię i nazwisko. Jeśli przedstawia się małżeństwo, jeden z małżonków prezentuje siebie, a następnie małżonka.

Jeśli jesteśmy gospodarzami, to my przedstawiamy sobie gości, nie czekając aż zrobią to sami. Zasada obowiązuje również w grupie – jeśli dołącza ktoś kogo znamy, przedstawiamy go innym. Jeśli to my dołączamy do innych, witamy się zgodnie z zasadą precedencji. Jeśli siedzimy, to przy powitaniu powinniśmy wstać albo przynajmniej lekko unieść się na krześle. Mężczyźni powinni wstawać niezależnie od tego czy wchodzi kobieta czy mężczyzna. Kobieta może siedzieć, ale na pewno okaże szacunek osobie nowo przybyłej, gdy przywita się w pozycji stojącej.

W przypadku klienta, funkcjonuje zasada – klient nasz pan. Menedżer przedstawiany jest klientowi, nawet jeśli to menedżer generalny, a klientem jest student. Jeżeli to osoby o tej samej randze, można zastosować zasady etykiety towarzyskiej lub kolejność alfabetyczną. Jeśli nie znamy imion, mówimy tylko nazwiska. Jeśli znamy tylko imiona to trzeba się przyznać i przeprosić, zazwyczaj wtedy osoby przedstawiają się same.

Kiedyś zamężna kobieta korzystała z tytułu przysługującego mężowi– stąd wzięło się określenie typu „pani prezesowa” czy „pani doktorowa”. Z postępującą emancypacją kobietę zaczęto tytułować tylko w odniesieniu do jej własnych osiągnięć zawodowych, dlatego żeby zostać panią doktorową trzeba iść na medycynę 🙂 Dziś o kobiecie nie powiemy już „pani dyrektorowa”, tylko Pani Dyrektor jeśli rzeczywiście takie stanowisko zajmuje. W przypadku gdy mąż kobiety jest dyrektorem, mówimy po prostu jak się nazywa.

I uwaga, najważniejsza rada dotycząca imion – zapamiętujemy je. Jeśli Radosław przedstawia się nam jako „Radek”, mówimy do niego „Radek”. Jeśli Maciek chce żeby zwracano się do niego „Maciej” to tak robimy itp. Nie zdrabniamy imion na siłę. Nie każda Monika lubi być Monią.

Mogłoby się wydawać, że zasad jest sporo i trudno je wszystkie zapamiętać, zwłaszcza, że poznawaniu się może towarzyszyć stres. To by wyjaśniało dlaczego nie zapamiętujemy imion nowo poznanych osób. Według badań opublikowanych w 2010 roku w „Psychology of Learning and Motivation”, imiona należą do słów, których najtrudniej się nauczyć i szybko je zapominamy. Na szczęcie jest na to sposób – poznając nową osobę, spróbujmy znaleźć coś charakterystycznego – np. duże oczy,  pieprzyk na policzku, kolor włosów i dodajmy w pamięci do imienia jako skojarzenie. Jeśli się pomylimy, świat się nie skończy. Wpadki się zdarzają, rzecz w tym żeby było ich jak najmniej, a ludzie dobrze czuli się w naszym towarzystwie.

Kto pierwszy podaje rękę?

Z przedstawianiem wiąże się uścisk dłoni, który nie zawsze jest sprawą oczywistą. Zignorowanie wyciągniętej ręki jest ogromnym faux-pas i osoba, której nie podamy ręki będzie czuła się okropnie zlekceważona. Kiedy już jednak dochodzi do uściśnięcia dłoni, warto wiedzieć jak to zrobić, ponieważ uścisk podczas poznawania się może wiele sugerować na nasz temat. Zatem jak to zrobić?

W przeciwieństwie do przestawiania się, zainicjowanie uścisku dłoni należy do osoby ważniejszej. Kobieta podaje rękę mężczyźnie, a starsza osoba młodszej. Osobiście, zawsze czułam się lekko zlekceważona, kiedy kolega mojego partnera podawał rękę tylko jemu, a mnie pomijał. Jak się okazało jest to w zupełności zgodne z savoir-vivrem, ponieważ to ja pierwsza powinnam zainicjować uścisk dłoni. Wyjątkiem jest gospodarz, który zawsze wyciąga rękę pierwszy.

W biznesie płeć i wiek nie mają znaczenia, dłoń wyciąga osoba ważniejsza rangą, czyli np. przełożony pracownikowi. Ważniejsza osoba decyduje również o formie powitania. Jeśli pracodawca – np. francuz całuje w policzek, to powinniśmy uszanować jego zwyczaje.

Etykieta towarzyska i etykieta biznesu przenikają się w wtedy, gdy współpracownicy są równi czyli nie ma nikogo wyżej ani niżej. Jeśli jesteśmy sobie równi to zachowując zasady etykiety biznesu, mężczyźni powinni podawać dłoń zarówno mężczyznom jak i kobietom. Przechodząc na etykietę towarzyską – kobieta pierwsza podaje dłoń mężczyźnie, a starszy ma pierwszeństwo przed młodszymi.

Przy podaniu rąk należy utrzymać kontakt wzrokowy i nie rozglądać się na boki. Warto się uśmiechnąć, delikatnie potrząsnąć, ale nie przesadzać. Nie wkładamy rąk do kieszeni i nie podajemy dłoni przez stół. Przed podaniem ręki należy zdjąć rękawiczkę lub zostawić (jeśli witający tego nie robi).

Niemile widziane są uściski „śniętej ryby” czyli dotyk wiotkiej bezwładnej ręki, szczególnie kiedy jest mokra i lepka. Kiedy nasz dłonie mają tendencję do pocenia się, nie można wycierać ich o spodnie czy koszulę, lepiej wcześniej włożyć rękę do kieszeni i dyskretnie wytrzeć ją o chusteczkę. Jest też technika wizualizacji polegająca na wyobrażeniu sobie rąk nad ogniskiem – udowodniono, że temperatura dłoni jest w stanie wzrosnąć o 3-4 stopnie.

Źle odbierany jest też zbyt dominujący uścisk dłoni czyli tzw. „imadło”, który nierzadko sprawia dyskomfort drugiej stronie przez przekręcanie dłoni w dół w celu okazania dominacji. „Łamacz kości” sprawi ból, a chwyt za same palce może oznaczać brak pewności siebie. Nie wyrywamy ręki ze stawu, nie szarpiemy, nie prostujemy palców jak druty, nie ściskamy jak pompka, a potrząsając robimy to maksymalnie 7 razy.

Nie wiem czy jesteśmy w stanie policzyć ile razy w ciągu naszego życia będziemy się witać.  Jednego jestem pewna – to jak się witamy może zachęcić lub zniechęcić drugą stronę do kontaktu. Podczas ważnych spotkań warto wiedzieć co robić, żeby wywrzeć jak najlepsze wrażenie. Ze swojej strony życzę Wam samych dobrych powitań.

Czy któraś ze wskazówek okazała się dla Was pomocna? Jeśli tak, będzie mi miło jeśli napiszecie o tym w komentarzach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s