Jak zrobić detoks szafy?

W mojej pierwszej warszawskiej kawalerce miałam tylko jedną, ale dość dużą szafę na ubrania. Sięgała prawie do sufitu i była bardzo pojemna. Resztę upchałam w cztery walizki, w tym dwie plus size. Do tego dwie szafy w domu rodzinnym, bo ucierpiał regał na książki, który też stał się szafą. I kiedy nie miałam już gdzie tych rzeczy wkładać, szykując się na opróżnianie szafek kuchennych… stwierdziłam, że ewidentnie coś idzie nie tak i potrzebuję to uporządkować. Odkładałam to miesiącami, ale przeprowadzka zmusiła mnie do porządków. I całe szczęście!

Korzystając z „Malej Czarnej Księgi Stylu” którą napisała Nina Garcia i „Slow Fashion” Joasi Glogazy przygotowałam zestaw porad, które pomogły mi pozbyć ubrań, których nie noszę, bez słynnego „to się jeszcze kiedyś przyda” (i bach do kartonu). Ograniczyłam ubrania tylko do takich, które używam, a oto moje sprawdzone sposoby:

Wyrzucam wszystko, czego nie noszę i co źle leży

Otworzyłam szafę jak drzwi do sklepu z luksusowymi ubraniami. Wyobraziłam sobie, że to egzemplarze warte tysiące złotych i wybrałam tylko te, za które zapłaciłabym wysoką cenę. Pomocna będzie przymiarka i ocena w lustrze z pytaniem „Czy dobrze się w tym czuję?” Tak? Zostawiam. Nie? Odkładam.

Oddaję ubrania potrzebującym

Razem z moją przyjaciółką przejrzałyśmy swoje „odłożone” ubrania. Wymieniłyśmy kilka sztuk między sobą, a resztę oddałyśmy do klasztoru. Ostatecznie wyszło kilka wielkich worków IKEA. Ubrania leżące kilka lat w szafie nie pomogą nikomu.

Przygotowuję zestawy

Weekendy często spędzam poza domem i musiałam opracować sposób żeby zestawy ubrań do pracy (korpo ciuszki) były równie łatwe do przygotowania jak i te na weekend (luźne ciuszki). Sprawdziłam co do siebie pasuje i jak mogę łączyć je między sobą, jeśli plany nagle się zmienią.

Kupuję ubrania we właściwym rozmiarze

„Kupię za ciasne, będzie dobre jak schudnę” – może schudnę, może nie. Za małe rzeczy wywierają presję i psują nastrój. Jeśli to ubrania naprawdę „ulubione”, możemy sięgnąć pomocy krawcowej. Ona będzie wiedziała co zrobić żeby niezauważalnie je dostosować do naszej figury.

Nie daję się skusić cenom na wyprzedażach

Jeśli to jest coś czego szukałam od dawna – OK. Jeśli brakowało mi tego w szafie – OK. Ale kupuję tylko takie rzeczy za które byłabym w stanie zapłacić pełną cenę. Wiadomo, że wyprzedaż -70% nie ułatwia, ale jest na to sposób. Zrobiłam listę ubrań których szukam i kupuję taniej tylko to, co można z listy wykreślić. Wyjątkiem są prawdziwe perełki, które sprawiają, że czujemy się olśniewająco.

Nie jestem zbyt zachowawcza

Szafa w jednym kolorze i tylko bezpieczne fasony to nudna szafa. Zbuduj niezbędną bazę, ale odważ się na coś niestandardowego np. wzorzystą spódnicę albo wystrzałową sukienkę. Nie polecam jednak czegoś co nie będzie pasowało do przynajmniej jednej rzeczy, którą już masz (chociażby butów żeby nie zaczynać procesu „teraz muszę kupić torebkę, szpilki i nową biżuterię…).

Nie podążam ślepo za aktualnymi trendami

Wąskie okulary to hit sezonu, ale kompletnie nie pasują do twojej twarzy? Wszyscy noszą kolarki, ale Ty tego nie czujesz? Zignoruj. Są inne rzeczy, które warto kupić. To, że zaczęłaś czuć nieodpartą potrzebę posiadania w sklepie to sprytna zagrywka marketingowa marki, nie Twoje braki. Trendy zmieniają się tak szybko, że nie wiem czy w ogóle jest sens za nimi podążać.

Jestem bezlitosna

Nie zachowuję rzeczy, bo dużo za nie zapłaciłam. Jeśli nie było założone dłużej niż dwa lata (albo nigdy!) to czas się pożegnać. Jeśli jest w super stanie można sprzedać na Vinted lub LESSapp.

Przeczytałaś, ale nadal nie chcesz się pozbyć nadmiaru ubrań?

Zrób test. Włóż potencjalnie niepotrzebne do walizki i gdzieś odłóż. Jeśli nie wyjmiesz ich w tym czasie, mało prawdopodobne, że nagle staną się niezbędne. Tak. Mi też było szkoda najpierw pozbyć się tylu rzeczy i zajęło mi to kilka miesięcy, ale mam wrażenie, że uporządkowałam nie tylko swoją szafę, ale i głowę.

Układanie w szafach

I teraz rozwiązanie, które odmieniło moje szafy, szuflady i podejście do rzeczy – metoda Marie Kondo. Marie to japońska guru sprzątania, której porządki można zobaczyć na Netflixie. Starannie układając ubrania na półkach, okazujemy im szacunek i wyrażamy wdzięczność „za wierną służbę”. Prządki powinny wyzwolić w nas pokłady dobrej energii i sprawić, że nasze samopoczucie będzie lepsze. Polecam Wam dlatego, że sama nie poznaję swoich szuflad.

A czy Twoja szafa się domyka? Jest rzecz, której nigdy nie wyrzucisz?

Jedna myśl na temat “Jak zrobić detoks szafy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s